Wakacje mijały bardzo szybko. Coraz bardziej przystosowałam się do tutejszego klimatu. No nic kiedyś wakacje musiały się skończyć i nastała szkoła. Dobrze się uczyłam więc poszłam do Oxfordu. Weszłam. Czułam już inny klimat nie tak jak w poprzedniej bicie mnie, dokuczanie. Echh.. nie chce już nigdy tego przejść. Ale teraz jest nowa i nie trzeba myśleć o tamtej. Ta szkołą była większa dużoo dużooo większa. Weszłam na schody których było dużo i musiałam się wspiąć na ostatnie piętro czyli 3. Ach.. zdyszana popatrzyłam na lewo winda. Coo ! WINDA !? REALLY ?! No nic popatrzyłam na prawo gabinet pani dyrektor. Zapukałam lekko i usłyszałam ciche "proszę".
-Dzień dobry jestem Juliet Adams, byłam zapisana, znaczy dostałam się do tej szkoły i chciałam potwierdzić moje przybycie - nie wiedziałam jak skonstruować zdanie.
-Dobrze zobaczę w papierach- kobieta wstała i poszła do jakiejś szafki.
-Panna Juliet Adams. Wiek 19. miejsce urodzenia Kraków rok 1994 maj 31. Pochodzi z Polski. Średnia w poprzedniej szkole 5.4 - powiedziała
- Tak wszystko się zgadza - przytaknęłam
-Dobrze więc widzimy się jutro w szkole o 9 - powiedziała
- Dobrze dowiedzenia - powiedziałam i wyszłam
Miła kobieta.
***
Po spotkaniu poszłam do domu. Przyjęli mnie ! AAA.. ale mam radochę ! Przyjęli mnie do najlepszej szkoły w Londynie ! Cieszę się że mam tylko 2 lata tu chodzić bo szybko. A później później nie wiem co będę robić. No nic doszłam już do domu.
***
W domu byłam wymordowana dzisiejszym dniem. Chciałabym jak najszybciej iść spać. Więc wykąpałam się i poszłam do sypialni. Położyłam sie na łóżku popatrzyłam na wyświetlacz telefonu. Jedna nie odebrana rozmowa od Mama ?! WTF ?! No nic z ciekawości oddzwoniłam.
-Halo ? - Spytałam
- Cześć córeczko co tam u ciebie ? Jak lot ci minął? - powiedziała
- Taa... córeczko ?! Nagle zaczęłaś się mną interesować !
- Przecież zawsze się tobą interesowałam
- Tak.. ale jak ja cie potrzebowałam to co ?! Kazałaś mi sprzątać a sama poszłaś do swojej małej córeczki. A jak się sprzeciwiłam to tate wysyłałaś i on mnie bił , wież ile przez niego mam siniaków i blizn ?! na samą myśl mam was dość ! Nienawidzę was, Pa - powiedziałam i się rozłączyłam.
Podeszłam do lustra rozebrałam się do bielizny i popatrzyłam an te wszystkie blizny i parę siniaków. Nienawidzę ich. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać . nie pamiętam kiedy zasnęłam.
__________________________________________
Hejoo ;* No to kolejny rozdział ! Ten już jest ciekawszy ;D
Czytasz = Komentujesz !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz